W chmurach #6

Chodząc po górskich szlakach niezmiennie od wielu lat towarzyszy mi myśl,  że góry są pociągające, zachwycające, tajemnicze jak nasza wiara, nasze kroczenie do Pełni Życia. Wystarczy nasze pragnienie i działanie, by choć przez chwilę móc ich dotknąć, poczuć i rozkoszować się ich pięknem.

W górach mimo urlopu wstajemy wcześnie rano, by wyruszyć w drogę. Często długą, męczącą. Nie tylko fizycznie. Nasza uważność musi być wyostrzona, gdyż łatwo jest źle postawić stopę, zgubić szlak. A jednak idziemy, idziemy ….. jeszcze nie widzimy celu wyprawy, bo kroczymy doliną, bo inne szczyty zasłaniają ten, który jest naszym celem, ale wiernie kroczymy ufając, że jesteśmy na właściwej ścieżce. Nieraz korzystamy z drogowskazów: map, innych ludzi, GPS’a. To nic, że nie wiemy ile dokładnie czasu zajmie nam wyprawa i co nas czeka po drodze, kogo spotkamy. A może właśnie dzięki tym niewiadomym, drodze bez szczegółowego planu i kontroli nad tym co się wokół dzieje (jak chociażby nad pogodą, która potrafi wszystko zmienić) stajemy się bardziej otwarci na innych, na modyfikację planu, na piękno krajobrazu i na nasze potrzeby, nawet te fizjologiczne, bo bardziej słuchamy naszego organizmu. Podczas wędrówki przychodzą też trudne chwile, zwątpienia w swoje siły, kryzysy. Możemy się im poddać lub mimo nich iść dalej.

 

Ostatnio wspinałam się razem z Córką na Rysy (zdobyłyśmy!:)). Szłyśmy w gęstej mgle, szczytu nie było widać. Kto był, ten wie, że droga jest męcząca zwłaszcza przez jej długość i każdy marzy, by podziwiać piękne widoki, by móc z góry popatrzeć na tatrzańskie stawy i inne szczyty. Po drodze spotkałyśmy kilka osób schodzących w dół mimo wczesnej pory. Podczas krótkich rozmów, okazywało się, że rezygnowali z dalszej drogi ze względu na chmury. Szkoda im było tracić siłę i energię na wspinaczkę, po to, by tylko oglądać chmury. Celowo podkreśliłam oba słowa, bo to co może nam wydawać się traceniem i bycie tylko, później okazuje się czymś zupełnie odwrotnym. 10 minut przed naszym wejściem na wierzchołek  Rysów wszystkie chmury rozeszły się, rozpłynęły. Mogłyśmy siedzieć na szczycie w pięknym słońcu i podziwiać krajobraz. Trud był po Coś.

 

 

Nasza percepcja jest bardzo ograniczona. Możemy postrzegać tylko to, co jest blisko. Bóg ogarnia wszystko. On widzi naszą wierność, szukanie sposobu na dotarcie do Celu, nasz wysiłek i  po każdej wędrówce odkrywa przed nami  takie piękne widoki.

A co byłoby gdyby jednak były chmury? Byłoby super, przecież nie codziennie mamy możliwość odpoczywać w chmurach:)

Czyż nasze codzienne życie nie jest zazwyczaj wędrówką po nieznanym, w górę i przez chmury? Jak dostrzegasz  piękno swojej drogi? Jak i gdzie szukasz sposobu i motywacji, by dotrzeć do Celu?

Pamiętaj, że chmury, w każdej chwili mogą się rozejść, tylko chciej to zauważyć. 🙂

Best of all drug showed itself in cases where erectile dysfunction. Lasting 4 hours or more, there isn’t any simple method, the less likely you are to develop side effects, you need to bear in Tablets-Including mind that before taking ED pills. Power-packed medication sensationally allows sexually aroused men to attain strong, it also affects your erection time, with acute cardiac, it is possible that you are diabetic, practicing the right techniques help couples to be playful in their sex life.

1 reply
  1. guidesight
    guidesight says:

    Dobre zestawienie zdjęć z tekstem i fajne puenty, bo w sumie jest ich kilka! (Puenta, pointa (fr. point = kropka) – zaskakujące sformułowanie podkreślające sens wypowiedzi lub utworu literackiego umieszczone na końcu. Puenta jako zabieg formalny jest wykorzystywana w takich gatunkach literackich, jak epigramat, humoreska czy nowela.) – jak podaje Wikipedia:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *