Medytacja Łk 6,12-19

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna:Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Zobacz scenę z Ewangelii – Jezusa powołującego apostołów. Możesz też wyobrazić sobie ludzi, którzy przyszli do Jezusa, aby ich uzdrowił. Bądź w tych scenach obecny, bądź uczestnikiem wydarzeń.

Prośba o owoc medytacji:  o pragnienie spotkania się z Jezusem

  1. Jezus wyszedł na górę, aby się modlić

Jezus idzie na górę sam, aby się modlić. Jezus ma specjalne miejsce na spotkanie się ze swoim Ojcem. Idzie też sam, co może wskazywać na to, że ważne jest dla Niego spotkanie sam na sam z Bogiem Ojcem. Wydaje się, że tylko podczas takiego spotkania może dojść do najbardziej intymnej relacji, w której jest możliwe jak najgłębsze poznawanie siebie nawzajem.

Poszukaj swojego szczególnego miejsca spotkania z Bogiem – nie tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim w sobie, tak byś wszędzie gdzie jesteś mógł doświadczać najgłębszego z Nim spotkania.

  1. Każdy z tłumu starał się Go dotknąć, bo moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

Wszyscy pragną dotknąć Jezusa, bo wierzą, że ten dotyk ich uzdrowi z ich chorób. Nie jest napisane jakich, czy fizycznych, czy psychicznych, czy różnych zranień, które też są chorobą, która często utrudnia życie w wolności i pełnej radości. Dotyk może więc być uzdrawiający. Dotyk nie musi dotyczyć tylko fizycznej jego formy. Nie raz mówimy, że ktoś dotknął nas słowem, zachowaniem. W tym znaczeniu dotyk ma zazwyczaj negatywne konotacje. Dotyk może być więc nie tylko przyjemny, ale również bolesny. Czasem dotykanie naszych ran sprawia ból, ale dzięki temu dotykowi one zaczynają się goić. Gdy zaopatrujemy skaleczenia na ciele to również odkażenie rany, zszycie, czy założenie i zmiana opatrunku jest bolesna, ale prowadzi do wyleczenia, zagojenia się rany. Możemy czuć strach, lęk przed dotykiem. Możemy też pragnąć dotyku, by poczuć bliskość, by pozwolić sobie na bycie uzdrawianym przez dotyk.

Zobacz, zastanów się jaki dotyk dajesz innym? Jak ty pozwalasz się dotykać innym? Co ten dotyk w tobie zmienia? Jak pozwalasz dotykać się Jezusowi? Jakiego dotyku pragniesz, jakie miejsca w tobie potrzebują uzdrawiającej mocy dotyku?

  1. Przypadek Ignacego …pomocne do refleksji, przemyślenia …

Pewnego razu św. Ignacy z Loyoli wszedł do pewnego mieszkania: znalazłszy tam chorego pocieszył go dotykając ręką jego rany. A kiedy go trochę pocieszył  i podniósł na duchu, odszedł. Wtedy zaczęła go boleć ręka i zdawało mu się, że się zaraził. To przypuszczenie było tak silne, że nie mógł go przezwyciężyć. Dopiero gdy z pewną gwałtownością włożył rękę do ust obracając ją tam na wszystkie strony i mówiąc do siebie: ”Jeśli masz zarazę na ręce, to będziesz ją miał i w ustach!” – ustąpiło to wyobrażenie, a także i ból w ręce.(por. Opowieść Pielgrzyma, s.92-93)

Zauważ, że w tym pragnieniu Ignacego (by pocieszyć chorego) widać obecność Jezusa, który dotyka chorego posługując się Ignacym. Jednocześnie to nie zaprzecza jego osobowości i odzywa się w nim ludzki lęk, który jest jednak  przezwyciężony ciekawym, paradoksalnym zachowaniem dającym pokój.

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o  jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

0 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *