Mt 7,6.12-14

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Zobacz bramę szeroką i wąską. Jak wyglądają bramy, z czego są zrobione? Przy wąskiej bramie czeka Jezus na tych, którzy przychodzą. Podejrzyj co jest za bramami.

Prośba o owoc medytacji: o pragnienie znalezienia swojej wartości w Bogu

 

  1. Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, nie poszarpały was samych.

Możemy te słowa potraktować jako pewną przestrogę, by dobrze rozważyć co i komu mogę powiedzieć. Nie każdy jest w stanie przyjąć i uszanować to. Dotyczy to różnych przestrzeni: zarówno spraw związanych z moim życiem, porad dotyczących życia drugiej osoby, czy tego, co nazwałabym nawracaniem innych. Może warto podejmować refleksję, w jakim celu chcę coś powiedzieć, co druga osoba może dzięki temu zyskać (a nie ja – np. rozbudowując swoje ego, podnosząc swoją wartość, pokazując na jakich wyżynach duchowości już jestem)? Spójrz również na siebie, jak ty przyjmujesz to, co inni dają, co mówią do ciebie?

 

  1. Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie.

To pozornie prosta zasada: dawajmy innym, to co sami chcielibyśmy dostać. Proponuję, abyś najpierw zaczął od siebie, od tego abyś zobaczył jak sam siebie traktujesz, jaki jesteś dla siebie, jakie masz wymagania wobec siebie, jaką masz życzliwość, łagodność dla siebie. Jest duże prawdopodobieństwo, że tak jak podchodzisz do siebie tak samo robisz wobec innych (możesz w tym momencie czuć niezgodę na te słowa, ale z doświadczenia wiem, że tak jest).

 

  1. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia…

Jak to możliwe, aby Bóg stworzył bramę, przez którą ciężko będzie dostać się do nieba? Czy to możliwe, aby chciał, aby tylko nieliczni mogli przyjść do Niego? Raczej jest to nieprawdopodobne! Bóg pragnie spotkania się z każdym z nas. Co więc takiego może się dziać, że brama jest za ciasna do przejścia? Być może sami czynimy tę bramę za ciasną, nie z powodu jej rozmiarów, ale z powodu bagażu, który nosimy i który chcemy dźwigać. Zajmowanie się bagażem, pilnowanie go też może być potrzebne, ale jeśli całą uwagę na nim skupiamy, to może przysłonić nam inne rzeczy, ważne relacje, może stać się od nich ważniejszy. Co jest twoim bagażem: jakie przekonania, powinności, dbanie o zabezpieczenia finansowe, rzeczowe znajdują się w nim? Co dźwiganie ich ci daje? Jak w sobie odczuwasz ten bagaż? Pomyśl, że zostawiasz go, co wówczas czujesz? Co możesz stracić, a co zyskać?

 

  1. Na szczęście jest dobra wiadomość: Jezus czeka na Ciebie i może pomóc Ci przejść przez tę bramę.

Spotkaj się z Nim, może właśnie koło ciasnej bramy. Może teraz On pomoże Ci rozpakować bagaż i przeprowadzi cię przez tę bramę…

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

Mt 5,43-47

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Jezus jest na terenie Galilei. Być może jest na jednej z gór, z której roztacza się piękny widok na okolicę. Zobacz jezioro, pola, łąki. Na tej górze jest sporo ludzi. Wszyscy słuchają tego, co mówi Jezus. Dzisiaj tłumaczy On ludziom na czym polega miłość do drugiego człowieka. Posłuchaj… bądź w tej scenie obecny.

 

Prośba o owoc medytacji: abym pragnął bardziej kochać Boga, siebie i innych

 

1. Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują

Bardzo trudne wymaganie stawia nam Jezus. Być może jeszcze każdy z nas może pomodlić się za swoich nieprzyjaciół, ale ich kochać to raczej wydaje się niemożliwe. Możemy sobie jednak uświadomić, że w każdym człowieku mieszka Chrystus i jeśli nie mogę kochać swojego nieprzyjaciela, to mogę kochać Chrystusa, który w nim jest.

Zadaj sobie też pytania: kto jest moim największym nieprzyjacielem, o kim źle myślę, na kogo najbardziej narzekam, kogo odrzucam etc.? Czy przypadkiem ty sam nie jesteś swoim nieprzyjacielem? Czy nie o sobie zapominasz, dodajesz sobie kolejne ciężary do dźwigania i sobie wymierzasz kary? Może warto zacząć od siebie, polubić, pokochać siebie ze wszystkim co mam i takim jakim jestem. Przykazanie miłości mówi: kochaj bliźniego jak siebie samego. Dopóki więc nie pokochasz siebie nie będziesz w stanie pokochać innych, a zwłaszcza swoich nieprzyjaciół. I możesz teraz nawet nie mieć zgody na to, że tak jest i może wydawać ci się, że innych kochasz tylko nie siebie. Ale czy rzeczywiście? Jak jesteś surowy i bardzo wymagający dla siebie to dla innych też, Jak nie dajesz sobie prawa do błędu, upadku to błędy i upadki innych będą budzić w tobie ogromną złość. Spójrz na siebie z miłością i czułością, dotykaj siebie z miłością i czułością, tak jak robi to kochający Bóg Ojciec. On przyjmuje ciebie takim jak teraz jesteś, nie musisz nic dodatkowo robić, by zasłużyć na Jego miłość. Może od dzisiaj przestaniesz się prześladować i zaczniesz traktować z łagodnością. Co teraz czujesz?

 

 2.słońce wschodzi dla złych i dobrych i zsyła deszcz dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Z tych słów wynika, że dla każdego jest miejsce na ziemi. Każdy człowiek jest Bożym stworzeniem i każdego Bóg kocha, każdemu też ze swojej miłości daje te same dobra. To od każdego z nas zależy, czy je widzimy i czy je przyjmujemy. Zarówno obfitość jak i brak są często trudne do przyjęcia. Spójrz na otaczającą Cię rzeczywistość jako pewną jedność, w której jest miejsce dla każdego człowieka, w której jest miejsce na trudne i przyjemne uczucia, w której jest miejsce na dobre i przykre zdarzenia. Może warto scalać, jednać to, co wydaje się trudne do przyjęcia, akceptacji…

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

Mt 5,13-16

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Wyobraź sobie swój dom, pokój, w którym stoi, wisi lampa. Jest wieczór, zapal lampę i zauważ co dzięki światłu, które ona daje możesz zauważyć. Poczuj ciepło światła, jego blask.

Prośba o owoc medytacji: abym pragnął być solą ziemi i światłem dla innych

 

  1. Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak…

Jezus nazywa nas solą ziemi. Sól ma różne właściwości: oczyszcza, daje smak, konserwuje, podnosi walory potraw. Jest więc bardzo ważnym składnikiem, nadającym i wydobywającym smak. Sól może jednak utracić swój smak, jeżeli nie będzie odpowiednio pielęgnowana, przechowywana. Może nie jest to znane nam, ale w miejscu, gdzie Jezus żył, sól była pozyskiwana z Morza Martwego i wymagała oczyszczenia i odpowiedniego przechowywania, inaczej nie nadawała się do użycia. Jezus nazywając więc ciebie solą, mówi ci jak bardzo jesteś ważny i jak bardzo potrzebujesz zadbać o siebie, by móc i czuć smaki swojego życia i jednocześnie nadawać smaki swojemu życiu i życiu w miejscach, w których jesteś. Smaki nie zawsze muszą być przyjemne, każdy z nas ma swoje ulubione i takie, których nie lubi. Jedne i drugie są ważne i smakowanie wszystkich pozwala na poczucie ich pełni, różnorodności i odnajdywaniu swoich ulubionych. Czasem zdarza się, zwłaszcza, gdy towarzyszy nam pośpiech, że połykamy pokarm i nawet nie wiemy, jak on smakował. Smakuj dzisiaj to co jesz, pijesz. Zauważ, że gdy jesz jakąś mieszankę składników (np. sałatkę), to jeden z nielubianych smakowo składników może czasem nawet podnieść walor smakowy całej potrawy, a czasem sprawić, że nie jesteś w stanie tego zjeść, a czasem właśnie musisz dodać soli, by móc to danie zjeść. I chyba podobnie jest w naszym życiu …

Zastanów się co dla ciebie znaczy, że jesteś solą ziemi? Jaki smak ty nadajesz swojemu życiu? Jaki smak dajesz innym? Jak dbasz o swój smak? Co kształtuje twój smak? Jak relacja z Jezusem wpływa na twój smak?

 

  1. Wy jesteście światłem świata. Lampę umieszcza się na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu.

Jezus ponownie mówi o nas: jesteśmy światłem świata i mamy świecić innym. Lampa rozświetla ciemność, umożliwia zauważanie tego, czego w ciemności nie można zobaczyć, oświetla drogę, którą idziemy, umożliwia bycie na właściwej ścieżce, pozwala uniknąć zabłądzenia. Wydaje się jednak, że nie może oślepiać. Światło, które daje ma być dostosowane do osoby, która z niego korzysta. Ma pomagać w drodze, w życiu. Ty też potrzebujesz światła, które oświetla twoja drogę, które oświetla twoje wnętrze, pozwala oglądać ciemniejsze przestrzenie, odnajdywać to, co jest ukryte, niewidoczne. Może czasem nie być to przyjemne, wręcz może być bolesne, ale tylko to, co jest widoczne, uświadomione daje nam zrozumienie siebie, swoich zachowań i jeśli potrzeba może być przez nas zmieniane.

Jakim światłem świecisz dla innych? Co jest światłem, które dajesz najbliższym w ich i swojej codzienności? Co jest światłem dla ciebie?

Może pozwolisz dzisiaj Jezusowi oświetlić swoje wnętrze i pooglądać ciemniejsze zakamarki?

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

Mk 12,13-17

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Jezus jest w Jerozolimie.  Przychodzą do Niego faryzeusze i zadają pytania. Posłuchaj, przypatruj się osobom w tej scenie, może też jesteś tam obecny.

Prośba o owoc medytacji: abym kierował się w swoim życiu większą chwałą Bożą

 

  1. Lecz On poznał ich obłudę …

Jezus rozpoznał obłudę faryzeuszów i uczonych w Piśmie, którzy przyszli do Niego, by złapać Go na jakiejś nieprawdomówności. Ich dwulicowa postawa była dla Niego widoczna, nie zdołali tego ukryć przed Nim. Czasem my też mamy taką dwulicowość. Co innego mamy w środku, co innego czujemy, co innego myślimy, co innego zaś mówimy i inaczej działamy. I w cale nie dotyczy to tylko naszych złych, niecnych zamiarów, ale również dobrych uczuć, motywacji, myśli. Jest nam trudno przyznać się zarówno do tego, że np. kogoś nie lubimy, nienawidzimy jak i do tego, że kogoś lubimy, tęsknimy, kochamy. Obłuda nie objawia się tylko w relacji z drugim człowiekiem, ale chyba najtrudniej jest nam się przyznać przed samym sobą do tego, co mamy w swoim wnętrzu. Może nie chodzi od razu, by nasze zachowanie było zgodne z naszymi faktycznymi motywacjami, uczuciami, bo może zrobić wiele krzywdy innym, ale żebyśmy byli świadomi i przed sobą umieli się przyznać do tego, co głęboko w sobie mamy, bo tylko wtedy możemy to zmieniać.

Jezus i tak wie, co czujesz, myślisz, pragniesz, czego chcesz i czego nie chcesz. Powiedz Mu o tym, nawet jeśli czujesz wstyd. On przyjmuje Ciebie z twoim zawstydzeniem.

 

  1. Prawo państwowe a prawo Boże.

Jezus odpowiada faryzeuszom na pytanie słowami: <<Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga>>. Mówi więc o respektowaniu prawa tworzonego przez ludzi i respektowaniu prawa Bożego. Można powiedzieć, że Jezus mówi: bądź uczciwy, rób swoje zadania jak najlepiej, przestrzegaj przepisów. Różnica między prawem Boga a ludzkim jest zasadnicza: prawo Boga jest pierwsze, jest ponad państwowym i postawa moralna człowieka opiera się przede wszystkim na prawie Bożym. Idealnie byłoby, gdyby prawo tworzone przez ludzi było zgodne z prawem Bożym. Wielokrotnie tak nie jest: np. w przypadku obrony nienarodzonych, ludzi starszych i terminalnie chorych. Wydaje się, że lubimy interpretować przepisy na swój sposób, wygodnie dla siebie, naciągać prawo i to zarówno to państwowe jak i Boże. Jak mi wygodnie to wytłumaczę sobie czemu nie płacę podatków, to co mówię o innych to nie obgadywanie, jak zataję jakąś trudną prawdę, to nie kłamstwo… Nie raz, więc tłumaczymy sobie, to nie kłamstwo, albo to mniejsze zło. Nie chodzi jednak o wybór zła większego czy mniejszego, ale o wybór dobra. Jeśli więc czegoś się podejmujesz lub nie podejmujesz, mówisz lub milczysz to motywacją powinno być szukanie większego dobra.

Spójrz, jak ty przestrzegasz przepisów ludzkich i Bożych. Jak szukasz większego dobra?

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

 

Mk 10,28-31

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Jezus rozmawia ze swoimi uczniami. Cała rozmowa dotyczy tematu wejścia do Królestwa Bożego. Piotr w pewnej chwili mówi, że oni – uczniowie zostawili wszystko i poszli za swoim Mistrzem. Wtedy Jezus mówi prawdopodobnie niełatwe słowa, że każdy kto opuści swoich najbliższych, a także dom, pole otrzyma stokroć więcej i życie wieczne w przyszłości. Zobacz, jak uczniowie przyjmują te słowa. Bądź obecny w tej scenie.

 

Prośba o owoc medytacji: o pragnienie, bym doświadczył Jego miłości, że jestem przez Niego kochany

 

  1. Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.

Być może słysząc te słowa możesz czuć niezgodę, obawę, niepokój, złość… To trochę brzmi tak, jakbyśmy musieli wszystko zostawić i wszystkich, których kochamy opuścić, by iść za Nim. Czy jest możliwe, aby Bóg, który jest miłością, relacją Trzech kochających się Osób chciał, abyśmy wszystko zostawili? Wydaje się, że nie. Może więc nie o dosłowne opuszczenie tutaj chodzi, ale związanie się z tym co mam i z tymi, których kocham w sposób, który nie pozwala mi iść za Nim, który mnie trzyma jak na smyczy i ogranicza moją relację z Tym, który zaprasza mnie do miłości opartej na zaufaniu, czułości, dialogu i wierze, że jestem kochany przez Niego. Miłości, która uczy mnie wybierać to co bardziej zbliża mnie do Niego, siebie i innych, która pozwala coraz pełniej Żyć, oddychać, przyjmować i dawać, a więc jest wymianą, przepływem – daję to co mam najlepsze (nie znaczy idealne) i przyjmuję to co daje mi On i inni.

Zobacz, co powstrzymuje ciebie przed Życiem w pełni (jakie przywiązania, skrypty życiowe, schematy, myśli…). Co daje Ci Życie, co pozwala czerpać pełny oddech? Co zbliża ciebie do Niego, siebie i innych?

  1. …otrzyma stokroć więcej teraz, a życie wieczne w przyszłości.

Choć wydaje się, że każdy z nas powinien czuć ogromna radość z tej obietnicy, to jednak z jakiegoś powodu wcale nie jest tak łatwo opuścić wszystko. Dlaczego? Może dlatego, że właśnie brakuje nam zaufania, może dlatego, że trudno jest wyobrazić sobie, to co mam dostać, a wiem dokładnie co tracę teraz? I chyba bez podjęcia ryzyka nie uda się iść dalej, głębiej w życiu, ku Niemu, sobie i innym. Tym, co może pomóc jest ciągłe, codzienne uświadamianie sobie co już dostałem, czym dzisiaj zostałem obdarowany. To buduje zaufanie i pewność, że On mnie kocha. Zapraszam cię, abyś teraz popatrzył na swój miniony dzień, kilka dni i dostrzegł dary od Boga, prezenty, które od Niego dostałeś, również poprzez ludzi, którzy stanęli na twojej drodze w tym czasie. Zacznij od tych najprostszych darów: możesz oddychać, patrzeć, ktoś uśmiechnął się do ciebie… Podziękuj za wszystko Jezusowi.

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

 

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

J 17, 1-11a

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Jezus przebywa razem ze wspólnotą uczniów w wieczerniku. Podnosi oczy i zaczyna modlić się do Boga Ojca. Słuchaj tej modlitwy, bądź w tej scenie obecny.

 

Prośba o owoc medytacji: o pragnienie poznawania Boga

 

  1. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga oraz (…) Jezusa Chrystusa.

Myślę, że wielokrotnie zastanawiamy się nad życiem wiecznym często w kategorii czegoś, co jest dopiero przed nami. Dzisiaj słyszymy piękną definicję tego pojęcia. Życie wieczne jest poznaniem, poznawaniem Boga i tego, którego On posłał – Jezusa Chrystusa. Jest poznawaniem Miłości i Życia, byśmy bardziej umieli kochać i pełniej żyć. Życie wieczne jest więc życiem relacyjnym, bo tylko wtedy jest możliwe poznanie drugiej osoby, tylko poprzez bezpośrednie doświadczenie możemy drugiego poznawać. Jest ono procesem otwierania się, odkrywania siebie nawzajem, by bardziej być, ufać i kochać. W ludzkim pojęciu niesie to za sobą ryzyko odrzucenia, ale nie podjęcie jego pozbawia nas możliwości czerpania w pełni dobra, korzyści z relacji. Bóg nie odrzuca nikogo, On jest cały czas otwarty na każdego człowieka, łagodny, delikatny i nieustannie czekający. On dla każdego z nas ma przestrzeń. Życie relacyjne jest też więc dawaniem przestrzeni na przyjmowanie drugiej osoby i dawania siebie, dawaniem przestrzeni na zaciekawienie się tym, z którym tworzę relację.

Zweryfikuj dzisiaj swoje pojęcie życia wiecznego. Zobacz, jak ty poznajesz Boga, innych, siebie i jak ty siebie pozwalasz poznawać, jakie jest twoje życie relacyjne. Nie musisz oceniać, nic zmieniać, tylko zobacz i uświadom to sobie.

 

  1. Przenikanie się.

Czytając dzisiejszy tekst Ewangelii można odnieść wrażenie ogromnej jedności Boga i Jezusa, Ich nieustannej, nierozerwalnej więzi: wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje. Największa intymność, wzajemne przenikanie się dwóch przestrzeni, by w zjednoczeniu mogły utworzyć jedność. Bóg nie jest gdzieś, nie musisz specjalnie dokądś iść, szukać daleko. On jest w tobie, w przestrzeni, w której ty teraz jesteś i w każdym człowieku, którego spotykasz. On wszędzie i nieustannie pragnie tworzyć jedność z tobą. Może po prostu usiądź i pobądź z Nim teraz, tam, gdzie jesteś, tak jak umiesz i pragniesz.

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

 

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

J 16, 5-11

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Jezus przebywa z uczniami w wieczerniku i przygotowuje ich do swojego odejścia i przyjścia Ducha Świętego. Zobacz wieczernik, spójrz na Jezusa i uczniów. Poczuj atmosferę tego miejsca, tych chwil żegnania się Jezusa. Bądź w wieczerniku razem z uczniami i Jezusem.

Prośba o owoc medytacji: abym umiał przyjmować rzeczywistość, w której przychodzi do mnie Bóg

 

  1. Odpowiedzialność. Pożyteczne jest dla Was moje odejście.

Ponownie rozważamy dzisiaj pożegnalną mowę Jezusa i słyszymy, jak Jezus przygotowuje uczniów na swoje odejście. Jezus odchodzi, w pewnym sensie ustępuje miejsca Duchowi Świętemu i daje przestrzeń uczniom na usamodzielnienie się. Owszem, On cały czas będzie, ale już nie w tak łatwo widzialny sposób, już uczniowie nie będą mogli obudzić swojego Mistrza i powiedzieć: Panie ratuj! i otrzymać od Niego bezpośrednią pomoc. Jezus objawił uczniom wszystko co dostał od Ojca, a więc uczniowie mają wszystko, by móc żyć.

Wygląda to na zaproszenie Jezusa do brania odpowiedzialności za swoje życie, do bycia samodzielnym. Być może stąd uczniowie bardziej zwracają uwagę na odejście Jezusa niż na przyjście Pocieszyciela i być może smutek, który odczuwają uczniowie wynika bardziej z konsekwencji odejścia Jezusa. Muszą oni bowiem wziąć swoje życie w swoje ręce, oczywiście w łączności z Jezusem, który jest i będzie przy nich obecny, ale już w inny sposób. Uczniowie muszą zrozumieć i przyjąć rzeczywistość w pełni, z tym co tracą i co zyskują, co jest trudne dla nich, ale co pozwoli na pełnię życia. Trwanie w smutku być może jest łatwiejsze niż szukanie nadziei i zobaczenie radości. Życie w jakiejś rozpaczy, smutku może dawać usprawiedliwienie stagnacji, pewnego rodzaju nic nierobieniu. Zaś szukanie rozwiązań, tego co dobre zmusza do jakiegoś działania, oderwania się od swojego starego myślenia, przekonań, schematów.

Zastanów się nad swoją odpowiedzialnością za swoje życie, jaka jest, jak ją przeżywasz, jak odnajdujesz pełnię życia, do której zaprasza ciebie Jezus. Jakie są twoje przywiązania, które blokują cię przed doświadczaniem wszystkich emocji, tych trudnych i tych przyjemnych, widzeniem cieni i jasnych stron siebie, czyli przed przyjmowaniem pełnej rzeczywistości, a więc pełni życia w Bogu?

Spójrz jeszcze na Jezusa. On przygotowuje uczniów na swoje odejście. Muszą być dla Niego bardzo ważni. Nie chce odejść bez pożegnania. Sam też swoje odejście może przeżywać, On też mógł się do nich przywiązać. Pomyśl co dla Jezusa znaczyło Jego odejście, co sam mógł czuć żegnając się z uczniami.

 

  1. .… nikt z was nie pyta Mnie: „Dokąd idziesz?”

Jezus mówi do uczniów, że nikt z nich nie pyta Jego, dokąd idzie. Poznawanie prawdy wymaga stawiania pytań. Wiara wymaga pytań. Nasze życie wymaga stawiania pytań. Tutaj może mieć ujście nasza ciekawość, tutaj może być ona dobrze spożytkowana. Ile nieporozumień w relacjach jest dlatego, że nie pytamy się, tylko domyślamy się i oczekujemy, że inni też się domyślą. Nie domyślą się! Nie muszą i my też nie musimy domyślać się. Warto to przyjąć i zaakceptować. Pomyśl jakie pytania nosisz w sobie, jakie potrzebują odpowiedzi – od kogo? Jakie pytania chcesz zadać dzisiaj Jezusowi?

Zapytaj się też siebie: dokąd idę, co jest moim celem, co nadaje sens mojemu życiu, co sprawia, że chcę wstać i przeżyć dzień?

 

 Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

J 14, 27-31a

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Jezus jest ze swoimi uczniami w wieczerniku. Zobacz to miejsce, jak wygląda, zauważ jak i gdzie są Jezus i uczniowie w tym pomieszczeniu.

 

Prośba o owoc medytacji: o doświadczenie pokoju, który jest wynikiem żywej relacji z Chrystusem

 

  1. Strata i nowe.

Jezus przygotowuje uczniów do swojego odejścia. Musi odejść, bo kocha swojego Ojca i do końca wypełnia Jego wolę. Obiecuje im jednak swój powrót, który może dotyczyć Jego przyjścia po Zmartwychwstaniu. Uczniowie mogą odczuwać stratę, ich Mistrz odchodzi. Wiedzą co tracą, kogo tracą w takim ludzkim przeżywaniu. Mimo, że Jezus obiecuje im Ducha Świętego i swój powrót (wiemy to z wcześniejszego wersetu J14,26), to jednak obiecywana nowość jest czymś niepewnym, nieuchwytnym, nienamacalnym. Trudno jest im widzieć jakąkolwiek korzyść z odejścia Nauczyciela.

Spróbuj tak, jak potrafisz być z uczniami: co się w nich dzieje, co budzi niepokój, co daje nadzieję?

Doświadczenie strat jest wpisane w nasze życie i choć trudno jest przyjąć to doświadczenie jako coś pozytywnego, to tylko takie przeżycie prowadzi do naszego rozwoju, uczy ufności i daje bogactwo. W teraźniejszym czasie my również możemy czuć niepokój, niepewność budzącą lęk o przyszłość, nieustannie doświadczamy różnych strat (egzystencjalnych, związanych z relacjami ludzkimi, materialnych, czy też rozwalających się naszych schematów, czy nawet wartości). Strata powoduje powstanie pustego miejsca, które czeka na wypełnienie. Od nas zależy, co w tym miejscu powstanie.

 

  1. Pokój.

Jezus mówi do uczniów: Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Pokój jest jednym z darów Jezusa Zmartwychwstałego. Nie oznacza on pokoju zewnętrznego, braku konfliktów, napięć, wojen, życia bez trudności. Jego znaczenie wiąże się raczej ze szczęściem, jednością, pełnią, z poczuciem wewnętrznego, głębokiego bezpieczeństwa wynikającego z tego, że jestem zakorzeniony w Chrystusie. Papież Franciszek w jednej ze swoich homilii porównał pokój do morza, które na zewnątrz jest wzburzone, ale w głębinach woda jest spokojna. Pokój Jezusa nie wyklucza więc ludzkiego lęku, strachu, niepokoju, ale jest on darem wiary, życiem, radością wynikającymi z mojej relacji z Bogiem. Każdy z nas jest zaproszony do dzielenia się takim pokojem z innymi, pokojem, który daje innym nadzieję, zaufanie, radość obecności Jezusa i bliskich.

Co obecność Chrystusa wnosi w twoje życie? Jak i gdzie sam szukasz i odnajdujesz ten głęboki, wewnętrzny pokój? Jaki pokój dajesz innym? Jak go przyjmujesz od innych?

 

  1. Ojciec

Jezus w rozważnej Ewangelii mocno nakierunkowuje nas na Ojca: Ojciec większy jest ode mnie, Ja miłuję Ojca. Bóg Ojciec jest większy od naszej słabości, grzechu, lęku, błądzenia. On jest z nami, kiedy przeżywamy stratę, trudność, ale też i radość, i szczęście. Nie ma takiego momentu w naszym życiu, w którym nie ma Boga. Nawet jeśli nie czujesz Jego obecności – On jest i przyjmuje i kocha ciebie takim jakim jesteś w tym momencie.

Co w tobie powoduje świadomość nieustannej obecności Boga przy tobie?

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

J 10,22-30

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu. (CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Jerozolima podczas żydowskiego święta Chanuka. Jest okres zimowy. W tym czasie jest tam Jezus. Chodzi po świątyni i rozmawia z Żydami.

Prośba o owoc medytacji: pragnienie bliskości z Jezusem

 

  1. Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!

Żydzi zarzucają Jezusowi, że trzyma ich w niepewności, potrzebują kolejnego potwierdzenia od Jezusa, że On jest ich wyczekiwanym Mesjaszem. Jezus im odpowiada: Powiedziałem Wam, a nie wierzycie. Wydaje się, że zarówno niepewność Żydów jak też ich wiara są niezależne od potwierdzeń, znaków Jezusa. Być może wiara nie wyklucza niepewności, ona też ma prawo się pojawiać. Ważne jest tylko co ja z nią zrobię, czym bardziej zajmę się w swoim życiu: niepewnością czy wiarą? Wiara jest aktem woli, świadomym wyborem człowieka (por. KKK 142-185). Im bardziej zaczynam kogoś poznawać, tym bardziej zaczynam ufać, wierzyć i czuć się bezpiecznie w obecności drugiej osoby. Każde spotkanie, nawet trudne buduje bliskość i każde spotkanie zaczyna się od spotkania się spojrzeń dwóch osób. Tak samo dotyczy to naszej relacji z Bogiem.

Jak dbasz o relację z Bogiem? Jak się z Nim spotykasz? Jak spotyka się twoje spojrzenie ze spojrzeniem Boga?

 

  1. Moje owce są mi posłuszne. Ja je znam, a one podążają za mną.

Jezus zna swoje owce, zna ciebie i mnie. Poznawanie kogoś odbywa się między innymi przez słuchanie. Czyli kolejnym ważnym czynnikiem spotkania oprócz spojrzenia jest słuchanie. Jezus słucha ciebie: tego co mówisz, tego co czujesz, przeżywasz. Słucha tego, czego może werbalnie nie wypowiadasz, ale komunikujesz swoim zachowaniem. To bardzo intymna relacja. W Grecko-Polskim Nowym Testamencie to zdanie brzmi: Owce moje głosu mego słuchają. Również więc relacja owiec z Jezusem opiera się na słuchaniu. Relacja z Nim jest zatem oparta na słuchaniu, które rodzi wzajemne zaufanie, nie na lęku przed karą, że czegoś nie zrobiłem, że jestem niewystarczająco dobry. To relacja miłości, przyjęcia, akceptacji i stanowczości.

Jezus zna ciebie, słucha i słyszy ciebie. Co te słowa w tobie powodują, jakie rodzą uczucia, myśli? Jak ty słuchasz Jezusa?

 

  1. Ja daję im życie wieczne i nigdy nie zginą, ani nikt nie wyrwie ich z mojej ręki.

Jezus daje nam życie wieczne, z wcześniejszej perykopy dodatkowo wiemy, że życie w obfitości. Jesteśmy więc zaproszeni do ucztowania, do przeżywania radości i doświadczania pełni życia, które możemy doświadczać tylko teraz, w tym momencie. Martwienie się o jutro, czy myślenie o przeszłości pozbawia nas możliwości bycia tu i teraz. Tylko teraz jest chwilą, której możesz smakować. Jabłko zjedzone pozostawia wspomnienie, jabłko, które zamierzasz zjeść budzi oczekiwania co do smaku. Smakować, kosztować, wąchać, dotykać możesz je tylko w momencie jedzenia. Do tego mamy tez zapewnienie Jezusa, że nikt i nic nie jest w stanie oderwać nas od Niego.

Jak te słowa rezonują w tobie? Jak przeżywasz i doświadczasz swojego życia w tu i teraz?

 

 

Medytacja: Św. Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

 

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

J 6,30-35

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Kafarnaum, kilkutysięczna osada nad Jeziorem Galilejskim. Mieszkańcy zajmowali się rybołówstwem, rolnictwem, handlem. Może więc widać łodzie, sieci rybackie, stoiska handlowe, a gdzieś w oddali ludzi pracujących na polu. Ludzie z Tyberiady przypływają do tej miejscowości, aby spotkać się z Jezusem.

Prośba o owoc medytacji: o otwarte oczy na znaki (dobro), które daje mi Jezus

 

  1. Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli?

Warto zadać sobie pytania: czy Jezus nie dawał znaków, że jest Synem Bożym, czy też coś w ludziach takiego się działo, że nie potrafili ich zobaczyć? i jakie było ich zaufanie do Jezusa?

Człowiek potrzebuje konkretnych znaków potwierdzających, że jest kochany, akceptowany, że ktoś się o niego troszczy. To buduje relację i zaufanie, choć tworzenie bliskiej relacji jest bardzo trudne. Mamy swoje zranienia boimy się kolejnego zranienia od bliskiego. Dystansujemy się, oddalamy tam, gdzie wydaje nam się bezpieczniej. Bliskość zawsze wiąże się z ryzykiem zranienia. Jednak oddalając się nie jesteśmy w stanie leczyć naszych ran i nie mamy możliwości w pełni korzystać z bliskości, a więc i ze znaków drugiej osoby mówiących o szeroko pojętej miłości do nas.

Zastanów się jak ty budujesz relacje, w jakiej odległości jesteś do Boga i najbliższych? Jakie znaki dostrzegasz od Boga, który jest żywy, obecny cały czas i poprzez które komunikuje się z tobą, okazuje ci swoją miłość?

 

  1. Ja jestem chlebem życia.

Jezus mówi o sobie jako Chlebie Życia, którym każdy może się nasycić. Co jest twoim pokarmem duchowym w Twojej codzienności, co cię karmi, co daje ci siłę do życia (może jakaś konkretna modlitwa, może cisza, może rozmowa, może jakaś książka albo spacer, ruch…), zwłaszcza teraz podczas trwającej już ponad rok pandemii?

 

  1. Spotkanie.

Dzisiaj Jezus spotyka się z tobą i mówi: To ja jestem chlebem życia. Kto do mnie przychodzi, nie będzie łaknął, a kto we mnie wierzy nigdy pragnąć nie będzie. Jak przyjmujesz te słowa, jak one w tobie rezonują?

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).