,

Mt 11,20-24

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Zobacz miasta: Korozain – położone w górach w północnej Galilei, ok.3 km od Kafarnaum i Betsaidę – małą wioskę rybacką położoną na północnym brzegu Jeziora Galilejskiego. W tych miastach Jezus przebywa, chodzi, naucza, czyni cuda. Mimo, iż Jezus spędza tam dużo czasu, ludzie zachowują się tak, jakby Go nie było, jakby nie znali Go.

Prośba o owoc medytacji: o doświadczenie obecności Jezusa

  1. Biada tobie (…) Bo gdyby (…) działy się cuda…

W Korozain i Betsaidzie Jezus dokonał najwięcej cudów, jednak mieszkańcy tych miast nie nawrócili się. Może warto zastanowić się, dlaczego? Jest to ciekawe, bo z jednej strony ludzie oczekują cudów, Jezus je robi i nie ma to wpływu na życie tych ludzi. Może oczekiwania ludzi mijają się z tym, co otrzymują od Jezusa? Może zafiksowanie się na swoich oczekiwaniach nie pozwala dostrzec cudów Jezusa? Stąd miasta te słyszą dość mocno brzmiące słowa Jezusa: biada tobie … Ciekawe wydaje się również to, że bardziej grzesznym miastom mogłoby być łatwiej dostrzec cuda i nawrócić się. Czy nie jest podobnie z nami? Czy czasem nie jest tak, że jak chodzimy prawie codziennie do Kościoła, modlimy się pięć razy dziennie to myślimy o sobie w sposób wyidealizowany, odbiegający od prawdy? Zmiana może nastąpić tylko wtedy, kiedy będziemy mogli stanąć w prawdzie i zobaczyć swoje realne ja – swoje dobre i trudne strony i przyjąć je, zaakceptować. Być może czasem nam się wydaje, że gdyby Jezus dokonał czegoś szczególnego w naszym życiu to wtedy nasza wiara wyglądałaby zupełnie inaczej. Czyli jak? Może postaw sobie pytanie czy potrzebujesz wciąż nowych cudów czy może większej uważności, by zobaczyć obecność Jezusa w swoim życiu i cuda, które robi dla ciebie.

2. Zmiana.

Pomyśl, jakiej zmiany potrzebujesz, aby bardziej żyć pełnią życia w Bogu, aby bardziej doświadczać Jego miłości i dzielić się nią z innymi. Zmiana może oznaczać zrobienie czegoś więcej lub mniej, zrobienie czegoś innego, albo zaprzestanie.

  1. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, przetrwałaby aż do dnia dzisiejszego.

Cud w ścisłym znaczeniu to zdarzenie, którego nie da się w sposób racjonalny wytłumaczyć. Nie mniej można chyba uznać za cud w szerszym znaczeniu wszystko to, co pomaga nam żyć: własne siły, pracę, najbliższych itd. Zobacz co tobie pomaga przeżyć dzień, co daje ci siłę, motywację w twojej codzienności.

 

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

 

,

Spojrzenie Buntowniczki #5

Dzień dobry! Cześć!

Zaczął się rok szkolny. Nikt z tego powodu raczej nie jest zadowolony. W sklepach można znaleźć fajne zeszyty z mądrymi cytatami. Oto te, które ja znalazłam w sklepie:

 

 

Na dzisiaj to wszystko. Dzięki, cześć. 🙂

Już jestem zmęczona! 🙂

Spojrzenie Buntowniczki #4

Cześć! Dzisiejszy wpis będzie o mojej wędrówce na najwyższy szczyt Polski, czyli Rysy-2499 m.npm.

Byłam tam oczywiście z Mamą. Wędrówkę rozpoczęłyśmy o 6:30 w Palenicy Białczańskiej. Później 1,5 h szłyśmy do Morskiego Oka asfaltem. W schronisku nad M.O. zjadłyśmy śniadanie, wypiłyśmy  herbatę i wyruszyłyśmy dalej. Następną częścią naszej wycieczki było dojście do Czarnego Stawu pod Rysami. To była ok. godziny drogi po kamiennych schodach. Nie było łatwo, ale dałyśmy radę. Za czarnym Stawem zostały jeszcze 3 h i 20 min drogi. Po 2 h nadeszła pora na moją ulubioną część drogi, tę najbardziej niebezpieczną i atrakcyjną, czyli łańcuchy i inne „metale” …:).

Tutaj też zaczęłyśmy iść w chmurze, więc nic nie było widać. Dodawało to trochę strachu i grozy. W dodatku nie było widać szczytu, więc nie wiedziałyśmy jak daleko do wierzchołka. Było trochę płaskich płyt, przepaści, ale ja takie rzeczy bardzo lubię! 🙂 10 minut przed szczytem wszystkie chmury się rozeszły i miałyśmy przepiękne widoki.

Powrót był ciężki, bo emocje opadły i nastąpiło rozluźnienie, więc było parę upadków, trochę związanych ze zmęczeniem. Wróciłyśmy całe, zdrowe, szczęśliwe i zmęczone (i bez paznokcia Mamy:)).

A jak minęły Wasze wakacje? 🙂

 

,

Medytacja Mk 6,17-29

Stanąć w obecności Bożej: Bóg jest obecny tu i teraz.

Prośba ogólna: Prosić Boga, Pana naszego, aby wszystkie moje zamiary, decyzje i czyny były skierowane w sposób czysty do służby i chwały Jego Boskiego Majestatu.(CD46).

Ustalenie miejsca, obraz do medytacji: Piękna sala balowa. Zastawione stoły, muzyka, tańczący goście. Wszystko z powodu urodzin Heroda. Córka Herodiady wchodzi na salę, tańczy. Najpierw sama, później z Herodem. Po chwili biegnie do swojej matki, wraca do Heroda. Ten mimo widocznego zaniepokojenia, wydaje rozkazy swoim podwładnym. Wszyscy nadal bawią się. W pewnej chwili na salę wchodzi kat. Niesie na tacy głowę Jana Chrzciciela i podaje ją córce Herodiady. Pozwól sobie być na tym przyjęciu urodzinowym. Przyglądaj się postaciom, słuchaj ich, tańcz…

Prośba o owoc medytacji: o odwagę stawania się wolnym na drodze do Boga

  1. Herodiada nienawidziła Jana Chrzciciela, ponieważ mówił prawdę, która była bolesna dla niej, może wzbudzała niepokój. Pragnęła więc Jego śmierci. W jaki sposób śmierć Jana Chrzciciela, a dokładnie Jego zabójstwo mogło poprawić sytuację Herodiady? Najpewniej w żaden. Nie było już co prawda osoby, która wypominałaby grzech cudzołóstwa. Pojawić się jednak mogły w to miejsce inne wyrzuty, dużo bardziej męczące i dające dużo większe poczucie lęku. Zakopywanie trudności, odsuwanie ich na bok nie sprawia, iż one znikają. Raczej prowadzi to do powstawanie kolejnych bolesnych spraw. Jakie trudności zakopałeś, schowałeś na później? Co pozytywnego możesz z nich wydobyć? Popatrz na to oczami Jezusa.
  2. Proś mnie, o co chcesz, a dam ci. Tak powiedział Herod do córki Herodiady i dotrzymał słowa. Dostała dokładnie to, co chciała. Można zapytać czy rzeczywiście tego chciała. A dalej dla kogo to było dobre? My zazwyczaj prosząc Boga w różnych sprawach oczekujemy właśnie takiego dosłownego ich spełnienia. Czy takiego chcesz? Zrób refleksję, w jaki sposób Bóg odpowiada na Twoje konkretne prośby.
  3. Jan Chrzciciel był w więzieniu. Pomimo to, nadal wykonywał swoje powołanie: służbę Bogu. Mówił niewygodną dla innych prawdę.. Żył w zgodzie ze sobą. Był wolnym człowiekiem, takim jakim Bóg stwarza każdego z nas. Czego możesz nauczyć sie od Jana Chrzciciela? W jakich swoich przestrzeniach potrzebujesz wolności? Co możesz zrobić, aby to uzyskać?
  4. Jan Chrzciciela był krewnym Jezusa. Jezus więc też jako człowiek przeżywa Jego stratę. Usiądź koło Jezusa i bądź z Nim.

Medytacja: Św.Ignacy zachęca w CD2 …Bo przecież nie obfitość wiedzy, ale wewnętrzne odczuwanie i smakowanie rzeczy zadawala i nasyca duszę, czyli zostajemy tam, gdzie odczuwamy poruszenie… i nerwowo nie staramy się iść dalej, wszystkiego zaliczyć/odhaczyć.

Rozmowa końcowa: Rozmowę końcową, ujmując ją trafnie, należy odbyć tak, jakby przyjaciel mówił do przyjaciela, albo sługa do pana swego, już to prosząc o jaką łaskę, już to oskarżając się przed nim o jakiś zły uczynek, już to zwierzając mu się ufnie ze swoich spraw i prosząc go w nich o radę. Odmówić Ojcze nasz.(CD54).

Jak nie zawsze #5

Każdego dnia wstajesz o tej samej porze. Idziesz do toalety, potem do kuchni. Robisz kawę. Pijesz ją w pośpiechu. Szybko szykujesz się do pracy i wychodzisz z domu. Wsiadasz do auta i jedziesz z głową pełną myśli co musisz zrobić. Po pracy robisz zakupy w tym samym  sklepie, kupujesz ten sam chleb co zawsze, ten sam ser i to samo mleko. Wracasz do domu i ….. jak co dzień po kolei robisz to samo. Nawet modlisz się tak samo od wielu lat… może nawet od dziecka. Wieczorem masz dość i myślisz, że Twoje życie jest nudne, a każdy następny dzień podobny do poprzedniego. Ale na propozycję, byś coś zrobił inaczej:  usiadł  na innym miejscu przy stole, w kościele, kupił inny ser, zamiast odmówić  kolejną modlitwę zaczął medytować Pismo Święte, zamiast  jechać do pracy tą samą drogą pojechał inną – odpowiadasz: po co? przecież tak zawsze robię i jest mi dobrze! Czy aby na pewno? Czy wiesz, że schematy życiowe są Twoja pułapką? Dlaczego? Bo, przez nie działasz automatycznie, nie zastanawiasz się co i w jakim celu robisz, do czego zmierzasz. Możesz tracić swoją energię na rzeczy niepotrzebne zamiast dobrze ją wykorzystać. A może jednak czujesz, że masz ochotę na zmianę, tylko jest coś co Cię powstrzymuje Tym czymś jest Twój lęk, lęk przed nowym, nieznanym.  On pozbawia Ciebie poczucia bezpieczeństwa, a daje niepewność. Czy pozwalasz mu na manipulowanie Tobą? Kto nad kim ma władzę: Ty nad lękiem czy on nad Tobą?  Czyż wybicie ze schematu, zrobienie czegoś inaczej nie może być początkiem nowej przygody, która pozwoli Ci inaczej patrzeć na siebie, innych, otoczenie? Czy pozwalasz sobie na myślenie, że zmiana która jest przed Tobą jest czymś co pozwoli Ci Pełniej Żyć?

 

Zrób eksperyment i umyj rano zęby inną ręką niż zwykle, wybierz inna trasę do pracy lub zrób coś innego inaczej.  Co pozytywnego ta zmiana wnosi w Twój rozwój?

 

Zapraszam Cię do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach:)

Odnowa czy od nowa # 4

Od wielu lat pracuję jako trener fitness. Spotykam się z ludźmi codziennie i widzę jaką walkę toczą, czy iść na trening czy nie iść. Nie zależy to tylko od chęci, zapału, finansów, ale też od permanentnego poczucia, że w domu, w pracy trzeba coś zrobić. A nawet jeśli już wybiorą się na trening to są na nim tylko fizycznie. Więc, gdzie tak naprawdę są w tym czasie? Czy potrafią czerpać radość z ćwiczeń? Zastanawiam się, czy my dajemy sobie czas na naszą odnowę w każdej przestrzeni życia, która da nam energię i siłę do podejmowania się tego, co przynosi nam codzienność? Czyż nie łatwiej wychodzi nam dokładanie sobie nowych obowiązków, powinności, które prowadzą nas do coraz większego zmęczenia, nerwowości, rozdrażnienia? Może nawet tego nie zauważamy, bo przecież nie mamy czasu zajrzeć w głąb siebie, zobaczyć co w nas jest, co czujemy, czego pragniemy. W relacjach z innymi podobnie się zachowujemy, zagadujemy się nawzajem. Czy potrafimy być jeszcze obecni i otwarci na drugą osobę, czy potrafimy słuchać tego, co chce nam powiedzieć? Może druga osoba chce tylko przy nas posiedzieć? Podobnie zadziewa się w naszym życiu duchowym. Idziemy na modlitwę (to niefortunne sformułowanie, bo modlitwą jest całe życie, chodzi mi tu o szczególny czas spotkania się z Bogiem) i cały czas gadamy. Jedną modlitwę, drugą, jedna prośba goni drugą prośbę. Mówimy bez końca. Czy i jak staramy się poznać naszego Boga?  Czy jest możliwe wejść w relację przyjaźni z kimś, kogo nie znamy? Czy dajemy Mu szansę wypowiedzieć się? On mówi szeptem, w ciszy. Najpierw więc stwórzmy dla Boga miejsce w sobie, w swoim sercu, byśmy tam mogli się z Nim spotkać. Nauczmy się Go słuchać, by usłyszeć. Przenieśmy swój wzrok z siebie na Niego. Bez względu na to czy nazwiemy to medytacją/ kontemplacją, będzie to czas, który każdego z nas odnowi.

Zastanów się, co jest Twoją odnową w każdej przestrzeni życia? Które aktywności, również formy modlitwy są spójne z Twoim stylem życia, dają Ci radość, spokój, prowadzą do większego Dobra? Co chcesz z tym dalej zrobić?

Może warto dla odnowy zacząć coś od nowa…. 🙂

Trudność odrzucenia #3

Znasz uczucie odrzucenia? Ja znam. Myślę, że każdy z nim się zetknął. Nie jest ono przyjemne. Wręcz zazwyczaj odczuwamy je dotkliwie i boleśnie. Pierwszy raz z odrzuceniem każdy z nas spotkał się już w dzieciństwie. Wtedy, kiedy nie otrzymał tego co chciał i w takiej ilości jak chciał. A czego tak bardzo potrzebowaliśmy? Tego czego i teraz potrzebujemy: czuć się ważnym, zauważonym, kochanym, chwalonym, akceptowanym. Oczywiście zdarzenia z dzieciństwa bardziej pamięta nasza podświadomość niż świadomość. Mają one jednak ogromny wpływ na nasze poczucie wartości i przeżywanie odrzucenia w dorosłości. Nasze oczekiwania zarówno w dzieciństwie, jak i w życiu dorosłym zawsze w jakimś stopniu będą niezaspokojone, będą mijać się z tym, co faktycznie dostajemy. Dlatego myślę, że z uczuciem odrzucenia będziemy spotykać się przez całe życie. Może raz częściej, raz rzadziej, raz bardziej świadomie innym razem mniej. Jest ono czymś powtarzalnym w naszym życiu, choć jest trudne w doświadczaniu. Warto więc, abyśmy nauczyli się z nim żyć, zaakceptowali je i uczyli się przyjmować innych czyli nie odrzucać.

Zachęcam do refleksji.

Zastanów się co wywołuje u Ciebie uczucie odrzucenia? Co z nim robisz? Czy pozwalasz sobie na przeżycie optymalnej frustracji? A dalej, to ważne: co dobrego możesz wydobyć z uczucia odrzucenia dla siebie? W jaki pozytywny sposób możesz je wykorzystać do swojego rozwoju?

Pomoc z ukrycia # 2

 

Każdy z nas czasami otrzymuje pomoc od innych. W różnej formie: konkretną rzeczową, jakąś przysługę czy bycie wysłuchanym. Zazwyczaj wiemy od kogo i co dostaliśmy, a nawet dlaczego. Może sami o nią prosiliśmy, a może ktoś sam chciał nam pomóc. Wiemy więc komu podziękować, za co i jak. Mamy realną możliwość powiedzenia Dziękuję. Czasami jednak może zdarzyć się, że pomoc przyniesie nam osoba, której nie znamy, która nas nie zna. Nie wiemy nawet, że istnieje i stąpa po tym świecie tak jak my. Więcej… może mieszkać  po drugiej stronie kuli ziemskiej. Piszę o tym, bo mi się właśnie coś takiego przydarzyło.  Osoby, których nie znam, które mnie nie znają, udzieliły mi ważnej dla mnie pomocy. Choć są zapracowane, poświęciły swój czas (i to dużo!) i energię, aby coś dla mnie zrobić. Dały swój czas – coś, co każdy z nas sobie bardzo ceni. Nie lubimy przecież go tracić, a nawet walczymy o każdą minutę.  Ileż zatem trzeba mieć w sobie Miłości, dobrego serca i dobrej woli, aby tak bezinteresownie pomóc! Nie oczekując nic w zamian, nawet podziękowania. Przecież się nie znamy. Chcę tym tekstem powiedzieć Im: Dziękuję 🙂

Zachęcam do refleksji: zastanów się czy otrzymałeś kiedyś pomoc, od nieznanej osoby? Jaką? W jaki sposób możesz za nią podziękować? Jaka jest Twoja gotowość na ukryte pomaganie innym? Nie tylko finansowe, rzeczowe, choć i to jest bardzo ważne. Najważniejsze jednak, aby płynęło ono z serca.

Spojrzenie Buntowniczki #2

Uciekające ogonki

Dzień dobry! Cześć! Co tam słychać u Was? Dzisiaj opowiem o moim zwierzątku – uciekającym ogonku. Dałam taki tytuł ponieważ lubi biegać – a jak coś dostanie do zjedzenia to ucieka i tylko ogonek widać. Mam szczura. Samiczkę. Umie kilka sztuczek, np chodzi po linie. Mam ją 9 miesięcy. Jest to mój 6 szczur (1.Tusia, 2.Łatka,3.Tina,4.Mała,5.Tusia,6.Tina). Ostatnio chyba jej się nudziło. Postanowiła pogryźć całe swoje poidełko. Teraz musi pić z miseczki, którą ciągle rozwala. Wstawiam też filmik jak umie pogryźć gumkę. Do zobaczenia!